Teleskop znalazł swój dom

 

tytul

Galaktyka Trójkąta na zdjęciu z Obserwatorium w Narusie

 

Dla większości z nas miliony i miliardy są tak samo astronomicznie wielkimi liczbami. Różnica miliona, czy miliarda kilometrów ma dla nas niewielkie praktyczne znaczenie. Przy tej skali odległości, równie dobrze możemy planować podróż do najbliższych galaktyk, które znajdują się biliardy kilometrów stąd. Dla lepszego wyobrażenia, przeliczamy duże liczby na mniej abstrakcyjne jednostki czasu, gdzie milion sekund to około 12 dni, a miliard sekund to już około 32 lata. Teraz to jest namacalna i uderzająca różnica!  W astrofotografii taką przepaść poczujemy, gdy porównamy zdjęcia galaktyk naświetlane przez sekundę i przez godzinę.

Obok przykładowe zdjęcie z naszego obserwatorium, wykonane w ostatnią pogodną noc.  Dopiero po godzinie naświetlania, najjaśniejsze centralne obszary galaktyki przebijają przez  szum kamery. Pojawiają się delikatne struktury ramion spiralnych, oraz ciemniejsze obszary międzygwiezdnego pyłu. Godzina naświetlania jednego zdjęcia wymaga bardzo dużej precyzji w pracy teleskopu. Dlatego w Narusie powstaje kompletna infrastruktura obserwatorium z przesuwaną zabudową teleskopu w technologii roll-off. Głowica teleskopu, która odpowiada za prowadzenie teleskopu za niebem zostanie stale umieszczona na słupie w centralnym punkcie zabudowy. W pogodną noc, po odsunięciu drewnianego budynku, jest od razu gotowa do pracy bez potrzeby czasochłonnej kalibracji. W przypadku kiepskiej pogody i ryzyka deszczu, to, co najcenniejsze dla obserwacji zabezpieczone jest pod dachem.